O jakim meblu marzycie?

Jak powinien wyglądać idealny dom? Każdy z nas ma pewnie na ten temat inne wyobrażenie. Jednak z całą pewnością możemy przyjąć, że perfekcyjności naszego lokum zadecydują w dużej mierze wszelkie znajdujące się w nim sprzęty oraz meble. No właśnie: meble! Który z nich zasługuje w tym względzie na największą uwagę? Oczywiście meble wypoczynkowe w salonie – a więc kanapa, narożnik, albo fotel. I nie ma w tym cienia przesady, o czym sami mieliśmy okazję się przekonać przy okazji czytania prac nadesłanych na konkurs „Meble4U”.

 

 

Zapraszamy Was do zapoznania się z najciekawszymi pomysłami na udoskonalenie bądź też upiększenie tego najważniejszego (jak się okazuje) zakątka naszych mieszkań i domów.

 

 

W tym artykule dowiesz się:

  • O co chodziło w konkursie Mebel4u?

  • Jak może wyglądać sofa z funkcją spania… dla kota?

  • Czy rodzinny narożnik może stać się samowystarczalną, familijną oazą?

  • Ile może pomieścić wymarzony mebel wypoczynkowy?

  • Co nadesłane pomysły mówią nam o kanapowych potrzebach Polaków?

 

Na co zwróciło uwagę Jury?

Przypomnijmy, że celem konkursu „MEBEL4U” było zaprezentowanie w dowolnej formie swojego mebla idealnego – wymarzonego, dopasowanego konkretnie do naszych indywidualnych potrzeb i gustów.

Co było kryterium wyboru najlepszych prac przez jury?

Pomińmy wytyczne formalne, o których wyraźnie powiedziano w regulaminie i skupmy się na kwestiach merytorycznych. Niewątpliwie w ocenie liczyła się pomysłowość i to zarówno ta dotycząca praktycznej, jak też wizualnej strony mebla. Z drugiej jednak strony – nawet wyobraźnia w tym przypadku powinna mieć jakieś granice wyznaczone przez wykonalność lub opłacalność. Zatem najlepiej były oceniane zgłoszenia konkursowe proponujące ciekawe, przydatne w wielu domach, ale przy tym stosunkowo niedrogie do wdrożenia rozwiązania. A także takie, które zwracają naszą uwagę, jako producenta mebli na zmieniające się oczekiwania klientów.

Co również warte jest podkreślenia – ocena jury bazowała nie tylko na kryteriach obiektywnych, takich jak np. znajomość współczesnych trendów sprzedażowych i rozwiązań konstrukcyjnych, ale też subiektywnych – tj. indywidualnych gustach i preferencjach. Takie łączenie jest nieodzowną specyfiką konkursów tego rodzaju.

 

Sofa z funkcją spania – również dla kota

Zacznijmy od wymarzonego mebla głównej laureatki konkursu tj. pani Katarzyny Chmiel-Gajda. Ten pomysł odnosi się przede wszystkim do kwestii wizualnych. W pierwszej kolejności uwagę przykuwa niepospolity, asymetryczny kształt mebla, który wraz z pikowaniem typu Chesterfield nawiązuje do wytwornych szezlongów stylu pałacowego. Jednak niech nikogo nie zmyli to podobieństwo, bo zasadniczo jest to model dość nowoczesny w swoim wyglądzie, co w dużej mierze jest zasługą tkaniny o intrygującym, modernistycznym wzorze. Nie bez znaczenia są też nóżki o nowatorskim kształcie, przypominającym klepsydrę.

Wracając do tkaniny warto dostrzec też jej praktyczne walory zaproponowane przez autorkę. Po pierwsze kolory w tym meblu nie zostały dobrane przypadkowo. Zadbano bowiem, aby pełniły one funkcję swoiście terapeutyczną, a zwłaszcza uspokajający, lawendowy fiolet. Po drugie zaś – istotna i komplementarna wydaje się być sugerowana w pracy właściwość łatwego czyszczenia tkaniny. Ma to związek przede wszystkim z obecnością w domu zwierząt, o czym jeszcze wspomnimy).

Z pewnością nie lada wyzwaniem dla konstruktora jest zastosowanie funkcji spania i pojemnika na pościel w tym pomyśle. Ważne jest bowiem, aby te elementy praktycznego wymiaru sofy nie zakłóciły jej harmonii wizualnej. Nie jest to jednak niewykonalne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę dopisek laureatki konkursu, że pojemnik może być niewielki i dyskretny.

I wreszcie ostatnim, bardzo oryginalnym smaczkiem tej kanapy jest idea połączenia jej z osobno rozkładanym legowiskiem dla… kota. Tudzież psa, królika lub innego domowego futrzaka. Naszym zdaniem to ciekawa koncepcja i dość prosta w wykonaniu – z pewnością warta rozważenia.

 

Kanapa spersonalizowana na rodzinę

W naszej pracy widzieliśmy już sporo mebli familijnych. Jednak trzeba przyznać, że propozycja pani Sylwii Niewiary urzekła nas swoją pomysłowością. Z pozoru jest to zwykły narożnik z dwiema otomanami (tzw. u-form), lecz kryje on w sobie szereg prorodzinnych udoskonaleń.

Od razu rzuca się w oczy duże dostosowanie poszczególnych stref na meblu do konkretnych osób w rodzinie. Widać to nawet w odmiennej kolorystyce zastosowanej w różnych częściach narożnika – tak aby każdy mógł się poczuć tu, jak na „swoim miejscu”. Wyszczególnione zostały cztery obszary: dla taty, dla mamy oraz dwa dla dzieci.

Po tatowej stronie rzecz niby banalna, tj. uchwyt na napoje. Jednakże wyjątkowość tej propozycji polega na tym, że jest on w postaci długiej tuby i stanowi równocześnie miejsce do przechowywania większej ilości puszek. Jak wyjaśnia autorka – pozwala to na delektowanie się akcją filmu, albo przebiegiem meczu bez konieczności wstawania z narożnika w celu uzupełnienia zapasów. Każdy kibic wie, że dzieje się to zwykle w tych najważniejszych momentach.

Od strony mamy – schowek na przechowywanie książek w niebanalnej formie, bo przypominający nieco gazetnik przytwierdzony do boku narożnika. Nieopodal na tym samym podłokietniku przewidziano składany stoliczek – pewnie również na wszelakie uciechy dla podniebienia.

 

Dodatki takie jak schowek na kocyk, mieszczący się w oparciu, oraz „piloto-trzymacz” (coś w rodzaju sprężynującego sznura z uchwytem do pilota, aby się nam nie gubił) dopełniają tej pomysłowości. Jednak najbardziej urzekającym i kreatywnym elementem wydały się nam trony dla dzieci, dzięki którym nasze pociechy będą mogły korzystać z komfortu dostosowanego do ich dziecięcych rozmiarów.

 

Kanapa ze skrytkami

Ostatnią z wyróżnionych przez jury prac była ta nadesłana przez panią Sandrę Jędrzejewską. Zaproponowany przez nią narożnik został dobrze przemyślany pod kątem rozmiarów i wykorzystania powierzchni. Oprócz precyzyjnie rozmiarowo wyznaczonych części do spania i do przechowywania pościeli posiada on też barek w szerokim podłokietniku, miejsce do przechowywania dwóch puf (w drugim podłokietniku), a także gniazdo USB do ładowania tak niezbędnych urządzeń w naszym życiu, jak choćby telefon komórkowy. Podłokietniki pełnią też rolę małych i co ważne – stabilnych stoliczków pod filiżankę lub talerzyk dzięki zastosowanym drewnianym nakładkom w kształcie odwróconej litery U. można je dowolnie usytuować na którymkolwiek fragmencie oparcia na rękę.

Kanapa jako centrum naszego domowego wszechświata

Nie były to jedyne pomysłowe prace w tym konkursie, choć te najbardziej przypadły nam do gustu czy to pomysłowością, czy wyszukaną stylistyką, czy wreszcie poszukiwaniem przydatnych rozwiązań.

Na koniec chcemy się podzielić z Wami pewnym wnioskiem, który nasunął się nam po lekturze nadesłanych zgłoszeń. Wynika z nich, że salon traktujemy jako swoiste centrum osobistego wszechświata. A sercem tego wszechświata nie jest wcale telewizor, ani stół czy ława, ale właśnie duży, tapicerowany i wygodny mebel wypoczynkowy. To właśnie to miejsce jest naszą nagrodą po ciężkim dniu. To nasza strefa komfortu, której nie chcemy opuszczać z byle powodu. Jednocześnie jest to pole integracji i bliskości w gronie rodziny, albo znajomych.

Dodatkowo też ta strefa w przekonaniu wielu z nas powinna dostarczać nam wielu różnych pozytywnych bodźców, poprzez oddziaływanie praktycznie na wszystkie nasze zmysły, tj.:

  • wzrok (mebel ma cieszyć nasze oczy),
  • dotyk (dzięki miłej tkaninie, wygodnemu siedzisku, puszystym poduchom itp.)
  • słuch (lubimy słyszeć dźwięki filmu czy muzyki blisko naszych uszu),
  • węch (tak, tak! Pojawiały się nawet pomysły mebli wydających przyjemne zapachy)
  • a także smak (pieszczenie kubków smakowych podczas siedzenia na kanapie czy narożniku to zdaniem wielu z nas jeden z najwspanialszych przywilejów przebywania w salonie).

Jak zatem widać projektowanie idealnego salonu powinniśmy zacząć od znalezienia wymarzonego mebla do wypoczynku. A tak przy okazji… ciekawe gdzie Wy przeczytaliście ten tekst? Czyżby na wygodnej kanapie, z nogami na pufie, opatuleni ciepłym kocem wyjętym ze schowka i ukojeni uspokajającym kolorem tkaniny?